Mediolan w dwa dni

Mediolan w dwa dni

image_pdfimage_print
Katedra w Mediolanie o świcie
Katedra w Mediolanie o świcie

Dla wielbicieli opery Mediolan to La Scala. Fani piłki nożnej kojarzą go z zespołami AC Milan, Inter Mediolan i słynnym stadion San Siro, na którym grają obie drużyny. Znawcy malarstwa pielgrzymują tu jak do Mekki, by choć raz zobaczyć niezwykły fresk Ostatnia Wieczerza namalowany przez Leonarda da Vinci. Zaś dla obserwatorów trendów Mediolan to jedna z trzech światowych stolic mody i widać to tu na każdym kroku.
Gdy w godzinach siesty z banków, kancelarii, urzędów i salonów mody wysypują się mediolańczycy, można się poczuć jak na planie filmowym reklamy nowych kolekcji Prady czy Gucciego. To doświadczenie jest szczególnie mocne, jeśli spacerujemy w Gallerii Vittorio Emanuele II, cudownym pasażu, który zdaje się pełnić rolę znaku firmowego Mediolanu. Nic dziwnego, bo łączy w sobie to, z czego miasto znane jest w świecie, a więc szyk, elegancję, przepych i dobry smak. Trwającą dwa lata budowę Gallerii rozpoczęto w 1865 roku. Kilkupiętrowy pasaż na wys. 47 m zwieńczyła szklana kopuła. Była to pierwsza we Włoszech konstrukcja z żelaza i szkła. Choć zwiedzający Gallerię z zachwytem zadzierają głowę do góry podziwiając niezwykłe zadaszenie oraz bogato zdobione fasady ścian galerii, warto też zwrócić uwagę na mozaikę, która zdobi centralną cześć posadzki pasażu. Znajdują się na niej herby czterech największych włoskich miast. Wilczyca symbolizuje Rzym, lilia to Florencja, herbem Mediolanu jest krzyż na białym polu, a byk to Turyn. Największą uwagą cieszy się właśnie ten ostatni herb. Jeśli zobaczymy, że ktoś staje w jego obrębie, do dziury w mozaice wkłada piętę i okręca się na niej, nie myślmy, że oszalał. Po prostu według opinii mediolańczyków przydeptanie jąder byka…sprzyja szczęściu.

W Gallerii mieszczą się eleganckie restauracje (w tym czynna od 1867 roku Savini), kafejki, antykwariaty, księgarnie i oczywiście salony mody, okupowane głównie przez bogatych turystów. Kilkunastoosobowa kolejka do kasy w salonie Gucciego czy Prady nie jest tu zjawiskiem rzadkim. Ale tak naprawdę te kilka salonów to dopiero przedsmak wielkich zakupów. Do Gallerii przylega cały kwartał sklepów z odzieżą, butami i kosmetykami. Tu można by terapią wstrząsową leczyć zakupoholików. Wydaje się, że znajdują się tu wszystkie sklepy świata i naprawdę ciężko nie stracić głowy, bo można tu znaleźć coś na każdą kieszeń.

Właściciele grubych portfeli pielgrzymują jednak raczej do tzw. Quadrilatero d’Oro, czyli dzielnicy mody w północno-wschodniej części Mediolanu. Kwartał najdroższych zakupów w mieście tworzą via Montenapoleone, via Manzoni, via Sant’Andrea i via della Spiga. Na tych czterech ulicach i ich małych przecznicach panuje wręcz śmiertelnie, dla każdego przeciętnego portfela, stężenie salonów największych światowych marek. Gucci, Versace, Fendi, Prada, Moschino, Byblos, Yves Saint Laurant, Chanel, Hermes, Jil Sander – ta lista robi wrażenie. Czy warto zatem, by zaglądał tu tzw. przeciętny turysta? Tak. Po pierwsze pomiędzy drogimi firmowymi salonami znajdują się outlety, czyli sklepy wyprzedające końcówki firmowych kolekcji. Po drugie salony i ich ekspozycje są po prostu zjawiskowo piękne. Zajmują nawet całe eleganckich kamienic i ich dziedzińce. Tu można z bliska przyjrzeć się najgorętszym trendom w modzie. Niemniej atrakcyjnym zjawiskiem są sami klienci. Dla zamożnych mediolańczyków moda to jeden z najważniejszych elementów życia. Wystawy ogląda się a to z nabożnym skupieniem, a to gorąco dyskutując nowy kształt klap przy marynarce. Zaś samo przymierzanie ubrań można by bezpośrednio transmitować w telewizji. To, że miasto żyje modą widać nie tylko w tej eleganckiej dzielnicy. Mediolańczycy to chyba najlepiej ubrani Włosi, a może nawet Europejczycy. Zamiłowanie do mody i dobry styl można zobaczyć nawet wśród zwykłych pasażerów metra. Nawet gdy ciuch niedrogi, zwyczajny, ozdabia go elegancki dodatek: stylowa torebka, ładna apaszka czy oryginalne okulary.

Biała Duomo

Nie samą modą żyje jednak turysta. Na jego liście obowiązkowej nie może przecież zbraknąć Katedry (Duomo) i Teatro alla Scala. Katedra najwspanialej wygląda w słoneczny dzień. Jej sto trzydzieści białych strzelistych wież zdaje się rozcinać błękit nieba. Budowa katedry rozpoczęła się w 1386 roku i trwała prawie pięć wieków. Oko znawcy architektury wyłowi m.in. barokową fasadę i neogotyckie ostrołukowe okna. Fasadę Duomo zdobi około 3500 rzeźb. Niesamowite wrażenie robią też środkowe drzwi bogato zdobione płaskorzeźbami z brązu, przedstawiającymi sceny z Nowego Testamentu. Jednak największą gratką jest spacer… po dachu Katedry. Spośród wieżyczek i ok. 4-metrowych posągów świętych rozciąga się piękny widok Mediolanu. Wejście na dach kosztuje 3,5 euro, wjazd windą 5 euro.

La Scala budzi się wieczorem

Idąc z katedralnego placu przez pasaż Galleria Vittorio Emanuele II trafiamy na Piazza Scala. Rozglądamy się i pytamy: Gdzie ta słynna La Scala? Jeden z najsłynniejszych operowych teatrów świata mieści się w dość niepozornym budynku. Za dnia nie różni się niczym od innych budowli stojących obok. Rozkwita dopiero wieczorem, gdy przed La Scala zajeżdżają limuzyny i wysypuje się z nich elegancka publiczność. Zapełniają się okoliczne restauracje i teatralne bistro. Najdroższe bilety np. na operę Don Giovani kosztują 170 euro, ale można kupić wejściówki za 15 euro. Nawet jeśli nie uda się nam dostać na spektakl, warto zajrzeć do teatralnego muzeum, w którym znajduje się piękna kolekcja rzeźb, oryginałów partytur, obrazów i ceramiki związanych z historią La Scali (bilet 5 euro).

Obowiązkowa Wieczerza

Kolejny obowiązkowy punkt na mediolańskiej topliście to kościół Santa Maria della Grazie (północno-zachodni Mediolan), w którym znajduje się fresk „Ostatnia Wieczerza” autorstwa Leonardo da Vinci. Przedstawia on siedzącego wśród apostołów Jezusa, w momencie gdy ten oznajmia, że jeden z nich go zdradzi. Malowidło znane na całym świecie, rozsławiły dodatkowo książka i film „Kod da Vinci”. Teraz „Ostatnią Wieczerzę” chcą oglądać tłumy. Ich zapał studzi fakt, że zwiedzanie trzeba zamówić z wyprzedzeniem telefonicznie (więcej informacji na www.cenacolovinciano.it). Bilety kosztują 6,5 i 3,25 euro zniżkowy, za rezerwację trzeba zapłacić 1,5 euro.

Z wizytą u Sforzów

Podczas zwiedzania Mediolanu przyjdzie z pewnością ochota na złapanie chwili oddechu. Można przysiąść w jednej z setek kawiarni czy restauracji, a można wypocząć na świeżym powietrzu w największym mediolańskim parku Parco Sempione. Atrakcją jest nie tylko spacer wśród zieleni ukształtowanej na wzór angielskich ogrodów. Parkowe aleje prowadzą do Castello Sforzesco, majestatycznego zamku z czerwonej cegły zwieńczonego wieżami i ufortyfikowanymi murami. Zamek ma burzliwą historię. Zbudowany został w połowie XIV wieku przez rodzinę Viscontich. Zburzony w 1447 r. przez mieszkańców Mediolanu, zbuntowanych przeciw tyranii Viscontich, został odbudowany przez Franceso Sforzę, który postanowił stworzyć z niego symbol miasta. Gdy jednak w 1449 roku Mediolan zdobyli Francuzi, zamek zmienił się w wojskowe koszary i taką rolę pełnił dla różnych wojsk przez kilka wieków. Pierwsze muzea w Castello założono na przełomie XIX i XX wieku. Po zniszczeniach jakich budowla doznała w czasie II wojny światowej została odrestaurowana i mieści teraz m.in. Civici Musei d’Arte e Pinacoteca z wspaniałą kolekcją sztuki oraz Muzeum Egipskie z wystawą sarkofagów i mumii. Bilety kosztują 3 i 1,5 euro.

Jak w Wenecji

Z centrum Mediolanu warto przeskoczyć metrem do południowo-zachodniej części miasta i wysiąść na stacji Genova, by spacerkiem dotrzeć do dzielnicy Naviglio. Znajduje się tam sieć kanałów, którymi kiedyś do Mediolanu przypływały barki z solą i węglem, a wpływały z wyrobami rzemieślniczymi i tkaninami. Dziś nad Naviglio Grande w ostatnią niedzielę miesiąca odbywa się wielki targi staroci i antyków, a na barkach znajdują się knajpy. W kamienicach nad kanałami usytuowane są małe galerie i sklepy ze starociami. Tu też znajdują się przeróżne knajpki, od zwykłych tratorri po bary gdzie gra się jazz. Nabrzeża kanałów spinają mostki, a nad Naviglio góruje kościół św. Krzysztofa, patrona żeglarzy.

3 KOMENTARZE

  1. Witam,

    chciałbym zapytać o parkingi dla autobusów blisko centrum Mediolanu, czy istnieją jakoweś i jakie Panstwo polecacie albo miejsca , gdzie autobus może wyrzucić grupę i przyjechać na odpowiednią godzinę?…gdzie w tedy sie udaje? max 5-6km parking darmowy lub niskobudzetowy?
    W Mediolanie nie wprowadzili jeszcze opłat za wjazd autobusami turystycznymi?

    Może macie Państwo namiary na przewodnika po Medilanie 3-4 godzinny buso-spacer?

    pozdrawiam, wojtek

    • Jak na razie, miasto Mediolan ustanowiło jedno tylko miejsce parkingu autokarów turystycznych (6 euro/godz.) na Via del Burchiello (obok przystanku metra czerwonego PAGANO). Można wysadzić/zabrać grupę z przystanków krótkiego postoju obok CASTELLO SFORZESCO na Via Pietro Paleocapa i Piazza Castello-Viale Gadio…
      Nie ma jeszcze opłat za wjazd do miasta…