Początek roku nie przyniósł jak na razie zmian na lepsze dla organizatorów turystyki we Włoszech. Wszyscy spodziewaliśmy się odważnych reform gospodarczych, które wspomogą również nasz sektor. Niestety, niestety poza pompowaniem pieniędzy publicznych w opadającą Alitalię, w fabryki Fiata i banki, rząd Silvio Berlusconiego dalej po macoszemu traktuje turystykę.
Pewnie dekoniunktura wymusi zatrzymanie wzrostu, a nawet obniżkę cen w hotelach, lecz jak na razie w odwrotnym kierunku idą inicjatywy niektórych regionów i miast Italii, jeśli chodzi o ulgi dla organizatorów turystyki i przewoźników. Od pierwszych dni 2009 roku trwa cicha akcja zmian taryf za wjazd autobusów turystycznych do miast sztuki. Wenecja, Florencja, Piza i Asyż, praktycznie bez uprzedzenia, wprowadziły nowe stawki i nowe normy. Po części można się z nimi zgodzić, jeśli służą promocji młodszego parku maszyn. Budzą jednak sprzeciw, jeśli służą jedynie krótkowzrocznej polityce nabijania lokalnej kasy.
Nowe opłaty za wjazd autobusów turystycznych:






